Boży generator mocy

Modlitwa odgrywa potężną rolę w podtrzymywaniu działania Bożego, dlatego przeciwnik Boży robi wszystko, by to duchowe narzędzie było nam wytrącone z ręki, albo było stępionym ostrzem, które nie jest w stanie wykonać żadnej pracy. Diabeł śmieje się z modlitw zanoszonych przez ludzi będących ignorantami duchowymi, niemających objawienia modlitwy i niechcących się uczyć.

Bóg pragnie, byśmy stale pogłębiali nasze rozumienie modlitwy oraz doświadczenie w tym zakresie. Abyśmy znając czasy i pory, byli współpracownikami Bożymi w tym, co się dzieje „dziś” w naszym mieście i narodzie, a nie tymi, którzy swoim lenistwem lub duchową ignorancją ograniczają nowe poruszenie Boże. Modlitwa jest nieodzowną częścią życia każdego wierzącego, a co za tym idzie, całego kościoła. Ten przywilej i obowiązek spoczywa na każdym z nas, od najmłodszego do najstarszego. Bez modlitwy będziemy marzyć o wielkich rzeczach, ale najmniejsze wyzwanie nas zatrzyma. Wierzę, że istnieją pewne uniwersalne zasady dotyczące inicjowania modlitwy celem wyzwolenia lub podtrzymania Bożego działania w kościele.

Wchodzenie w nowe wymiary i obszary modlitwy

Przede wszystkim musimy chcieć się uczyć. Każdy z nas musi wiedzieć, czym jest modlitwa, jak się modlić, jak wzrastać i rozwijać się w niej. Zwróćmy uwagę, że na prośbę uczniów: „Panie, naucz nas modlić się”, Jezus nie odpowiedział im, że tego nie da się nauczyć, tylko dał im wzorzec. Nikt za nas tego nie załatwi. Musimy zrzucić mentalność „duchowych trutni”, za których inni wykonają całą pracę. Jezus całe noce spędzał na modlitwie lub odchodził na osobność, by się modlić. Jeżeli On tego potrzebował, to o ileż bardziej my tego potrzebujemy! Musimy mieć pragnienie nieustannego rozwoju, wchodzenia przez modlitwę w nowe wymiary Bożego działania. Po czym poznać Boże poruszenie w kościele? Po sposobie modlitwy i rodzajach modlitwy. Jeśli ciągle modlisz się tak samo,
to znaczy, że nie ma progresu w twoim życiu modlitewnym. Po jakimś czasie odkryjesz znużenie modlitwą
i ograniczysz się tylko do celebracyjnego dziękczynienia w niedzielę przy obiedzie, gdyż w sercu i tak nie będziesz wierzyć w przełamującą moc modlitwy. Co odróżnia kościół śpiący od kościoła przebudzonego? Kościół śpiący zatrzymał się na etapie pustych słów – wypowiadanych w modlitwie, ale nic niezmieniających w naszym otoczeniu. Kościół przebudzony traktuje modlitwę wstawienniczą jako narzędzie do realizacji Bożych celów.

Modlitwa w autorytecie

Po drugie, Jezus jako Głowa Kościoła wymaga od nas, by Jego ciało, czyli kościół, wszedł w objawienie Synów Bożych. Jest to miejsce autorytetu i zarządzania w duchu. Jednocześnie jest to miejsce odpowiedzialności za losy świata. Tak jak Jezus był poddany Ojcu, czynił to, co słyszał i widział u Ojca, tak i my musimy nauczyć się wchodzić w pozycję Syna, który robi to, co słyszy i widzi u Ojca. Ojciec czeka, aby kościół dorósł do tego, by On mógł
z nami rozmawiać na poważniejsze, strategiczne tematy. Kiedy przychodzimy do Boga w modlitwach, musimy wiedzieć, kim On jest. On jest jedynym Bogiem, ale również naszym Ojcem. Oczywiście uniżamy się przed Nim, uwielbiamy Go z całego serca, sił i mocy. Poddajemy Mu nasze życie. Ale musimy wiedzieć też, kim my jesteśmy w Nim. Bez zrozumienia roli królewskiego kapłaństwa (1 Piotra 2:9), które zostało przekazane każdemu wierzącemu, nigdy nie wejdziemy do miejsca, które zostało dla nas przygotowane przez Pana Jezusa. Każda modlitwa musi być zgodna z duchem całego Słowa Bożego, które jest największym autorytetem. Objawione Słowo musi być przekazane kościołowi. Ono chroni nas przed wszelkimi imaginacjami duszy, przed humanistycznym widzeniem świata i uczynkowością religii. Z duchowej pozycji Synów Bożych oraz królewskich kapłanów, w mocy Ducha Świętego i w pełni objawionego Słowa, możemy zacząć odważnie i skutecznie modlić się jako kościół. Wstawiennictwo kościoła, który rozumie władzę duchową, będzie niosło autorytet. Modlitwy te są często zanoszone w trybie rozkazującym, niosąc polecenia do świata duchowego. Stają się bardziej „militarne”. Jakże ten obraz różni się od całej gamy celebracyjnych modlitw, okraszonych słowami pokory i uniżenia. Nie mają one żadnego wpływu na świat duchowy. Są bezużyteczne. Gdy zaczniemy dostrzegać realny wpływ naszej modlitwy na społeczeństwo, kiedy będzie zmieniał się klimat duchowy w mieście, w samorządzie, w społeczeństwie, pojawi się świadomość odpowiedzialności danej kościołowi. Dzięki modlitwie otwierają się drzwi dla Bożego działania, w umysłach ludzi burzone są demoniczne warownie przeciwko przyjęciu Słowa Bożego, prastare zwierzchności usuwane są z atmosfery. Nie możemy lekceważyć modlitwy ani żyć w ignorancji, zajęci angażowaniem się w często niepotrzebne, pseudoduchowe aktywności. (…)

 

Artykułu Boży generator mocy w całości został opublikowany w nr 1 magazynu „Głos Przebudzenia”

Pierwszy numer dostępny na: